"Jest 12 grudnia 2002 roku. Na imieninach u prezydenta Kwaśniewskiego w Pałacu Namiestnikowskim w wielkich lustrzanych salach przeglądają się goście w wieczorowych strojach. Gdyby kręcić film o aferze Rywina, pierwsza scena powinna się rozgrywać właśnie na tym przyjęciu, choć nie od niego zaczęła się cała historia" - pisze w DZIENNIKU publicysta Piotr Zaremba.